A więc najlepiej od razu postawić tezę: wszyscy kochają Iwana Wróbelka. Przyjaciele, wykładowcy, koledzy z roku. Tego zmienić się nie da.
Kogo kocha Iwan Wróbelek? Wszystkich. I zdecydowanie — nikogo.
Punkt nr 1: podoba się wszystkim dziewczynom bez wyjątku, nawet mnie. Oczywiście z umownie estetycznego punktu widzenia i gdzieś tam głęboko w duszy… Zresztą, nie mam zwyczaju zwracać uwagi na takie drobiazgi!
Punkt nr 2: takich jak ja on nie zauważa. Dla ludzi podobnych do Wróbelka — my po prostu nie istniejemy. Bo takie jak ja znajdują się poza zasięgiem jego uwagi.
Punkt nr 3: olej to i działaj! I ten punkt tak naprawdę jest najważniejszy, bo od dzisiaj stanowczo zamierzam wszystko zmienić!
Niech będę okularnicą i prymuską. Kujonką, kurduplem i nudnym molem książkowym. Powiem wam jedno: kujony się nie poddają!